Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
misspandora • wyjść spod szklanego klosza.•


sorry, you're not winner ♥

Postanowiłam dziś dla odmiany zaprezentować Wam, drodzy czytelnicy moje opowiadanie, tutaj możecie je ocenić na stronie digart.pl ♥



Opowiadanie z dnia 16 maja 2007 roku.(poprawki naniesione dnia 26 maja 2010 roku)

JA: Przepraszam, zakrwawiłam cały dywan...
ŚMIERĆ: To nic, moje dziecko. Świat jest pełen mniej pięknego brudu...
Widziałam wszędzie czerwień i czerń, jakby cały świat był tylko z nich stworzony. Całun, w którym obleczono me wątłe ciało drapał w skórę. Koleżanki płakały gdzieś w oddali, pamiętam jak dzieliłam z nimi tą małą klitkę, którą nam przydzielono zaraz po przyjeździe do tego szarego miasta. Wiedziałam, co się stało, ale byłam najwidoczniej w szoku, lub czegoś na jego wzór, nie byłam niczego pewna. Mimo to, byłam spokojna.
JA: Cicho tu...
ŚMIERĆ: Cisza jest muzyką graną przez anioły. Nie słyszysz?
W Jego głosie wyczułam nutę dezaprobaty, najwyraźniej zawiodłam go- okazałam się mniej bystra niż sądził. Stało się dla mnie jasne, że przyszedł mnie stąd zabrać. Dobrze wiedziałam kim jest i kim był. Czy jednak wiem kim jestem? Czy pamiętam, czuję, myślę... tak jak kiedyś?
JA: Słyszę...
Skłamałam. Nie obchodziły mnie chóry anielskie, skoro miałam trafić do Piekła. Zresztą, cóż to za różnica- życie niewiele się różni od tego, co mnie miało czekać. Tu Piekło, tam Piekło... nie zależy mi. Jak zawsze.
ŚMIERĆ: Nastał czas kiedy WY, ludzie XXI wieku nie umiecie słuchać... nie umiecie.
Pokręcił z niesmakiem swą kościstą głową i założył czarny kaptur swej opasłej szaty i zanim cokolwiek powiedziałam, rozkazał bym zamknęła oczy. Obojętna na to, co się ze mną stanie, zamknęłam oczy. Widziałam świat. Mój dom, w którym spędziłam większość swojego życia. Kości, spopielone i martwe obłoki dni utraconych. Krew. Sępy żerujące na padlinie. Widziałam łzy, jak deszcz spadające z nieba. Twarze. Krzyk. Wojna.
Wszystko miało stalowoszare barwy. Nic nie było takie, jak miało być. Wciąż miałam nadzieję, że to nie moje życie. Nie pamietałam jak się tu znalazłam. Nie chciałam pamiętać kim jestem.
ŚMIERĆ: To twój świat. Jesteś zadowolona z życia?
Popchnął mnie,a obraz pod moimi powiekami pochłonęła czerń. Upadłam. Uderzyłam w drzwi- poczułam spękane stare drewno i swąd spalenizny-roztrzaskały się, bez żadnego dźwięku. W ciszy. Otworzyłam oczy. Usłyszałam krzyk, dziwnie znajomy głos. Zobaczyłam swoje odbicie. Ja-ta w lustrze krzyczała. Ten krzyk niósł się po bliżej nieokreślonej przestrzeni, a mrok łakomie chłoną każdy dźwięk i kształt. Obraz zamazał się.
Widziałam ulice, domy dobrze mi znane kształty i kontury starych kamienic.
ŚMIERĆ: Chcesz wiedzieć jak żyłaś?!
Gwałtownie przysunął mą twarz do krawędzi zwierciadła.
ŚMIERĆ: Patrz!
Obraz nagle znieruchomiał. Widziałam młodą, farbowaną na blond kobietę o chudych łydkach, w czerwonej lateksowej mini i czarnym gorsecie. Teraz dopiero do mnie to doszło- byłam zwyczajną dziwką. Stałam na ulicy i swoimi wdziękami wabiłam mężczyzn. Obrazy pełne wspomnień wylewały się i wlewały we mnie, zalewały mnie gorzką powodzią. Nie chciałam w to wierzyć...
JA: To nie może być...
ŚMIERĆ: Prawda? Ależ może! Oglądaj!
Jego krzyk sprawił, że załkałam cicho. Przestało być mi wszystko jedno. Chciałam uciec, nie wiedziałam gdzie.
"Dziwka, dziwka, dziwka"-ponury szept zaintonował melodię, której źródła mogłam się tylko domyślać- "Dziwka, dziwka, dziwka"- drwiący szept, jak mantra powtarzany ciągle i ciągle, w kółko od nowa. I coraz głośniej. Głosy przerodziły się w piskliwy krzyk dziwnie zsynchronizowanych głosów.
JA: Przestańcie! Dość!
Moim ciałem szarpnął spazm płaczu, próbowałam się wyrwać memu oprawcy, trzymał mnie jednak zbyt mocno. Zanim straciłam przytomność zobaczyłam na jego łysej twarzy niemy uśmiech, jakby zrobił, to co miał do zrobienia.

"Sen, to był sen", obudziłam się w tanim pokoju hotelowym, ze zmiętym banknotem w dłoni, śladami ugryzień na wewnętrznej stronie ud i lepką spermą wokół ust.
Wiedziałam, że to już koniec, że nie mogę czekać dłużej, że coś się musi zmienić. Sen był ostrzeżeniem- znakiem niebios. Nie chciałam na łożu śmierci żałować tego, jak żyłam. Wszystko miało się zmienić.



Pssst. I nadal zapraszam tutaj:


  • Zapraszam na recenzje książkowe: tutaj
  • Kto pyta nie błądzi, więc może jednak zapytasz?W pełni anonimowo! tutaj


Proszę o klikanie tutaj i pomoc w rozwoju mojego smoczego jajeczka : http://dragcave.net/view/sB3h
Z góry bardzo dziękuję :*

Można też kliknąć tutaj:Adopt one today!


Głosuj (0)

Miss Pandora ♥ 29 maj 2010, 14:04, sobota [komentarzy 1] ♥ Napisz ♥

calling the world.

Wszystko staje się niedorzeczne. Znowu nieprzespana noc. Panika, kolejny atak- brak tabletak, które ulżyłyby mi w moim lęku, ukoiły stargane nerwy i pozwoliły mi zasnąć w spokoju i wyciszeniu. Niestety nie wyszło... Jak zawsze zresztą- w moim życiu nic mi nie wszystko. To,co mam to przypadek; moje plany nigdy się nie sprawdziły- nigdy nie mogłam sprawić, by stały się rzeczywistością. Zawodzę na całej linii i to od wielu lat. Do póki żyłam w swoim świecie czułam się bezpiecznie i byłam szczęśliwa- te pare chwil prawdziwego szczęścia, to wszystko dawało mi siłę. Teraz czuję ciągły lęk, czuję strach jakiego nigdy nie czułam przez tyle lat życia w tym mrocznym lochu, który zwie się "mój" dom. Mieszkałam w nim pełna trwogi i niepewna kolejnego dnia. Mój kat pastwił się na tych drobnych chwilkach radości, które mi pozostały i, których nie udało mu się mi odebrać. Mój ojciec, mój kat- jak można zmuszać swoje dziecko do takich rzeczy?! Kazać siebie nienawidzić?! Nie potrafię nienawidzić swojego ojca- kata, z którym musiałam żyć 20 lat... z którym moja mama zmarnowała 21 lat... Nie potrafię, nie chcę go nienawidzić,ale nie jest to takie łatwe. Wszystko zabija. Zawsze nie szczędził słów krytyki, krytyki, która tak bardzo boli, bo jest niesprawiedliwa. Nic go nie obchodziło, tylko on sam- egoista.

Witaj w moim świecie, drogi czytelniku; świecie gdzie co dzień pada słony deszcz, gdzie słońce znika za kurtyną pełną przekleństw, fizycznego i psychicznego martretowania- nigdy dość. Mój kat, ciągle czuje pociąg, gdyby mógł w swojej furii zabiłby, ale jest zbyt 'honorowy'- dziwny umysł jego, zaprawdę jest. Kim się stałeś, drogi ojcze? Kim byłeś? Skąd w Tobie tyle zła i tyle smutku? Napisałabym Ci list: "Ojcze, wybaczyłam Ci! Wiedz jednak, że nigdy nie zapomnę..." Widziałabym Twoją twarz, jak się zmienia i wykrzywia w złości... Nie chcesz dopuścić do siebie prawdy... Boisz się samotności, widzę to, ale nie potrafisz zatrzymać przy sobie ludzi- wręcz przeciwnie, odstraszasz każdego, kto okaże Ci choć trochę uczucia. Oczy pięką od spalenizny, od łez, od bólu, od smaku krwi... Halo, ojcze, obudź się i zrozum, jak wiele wyrządziłeś nam zła! Czy my, dzieci Twoje i Twoja żona, czy zrobiliśmy Tobie coś, że tak nas nienawidzisz?! Powiedz, dokąd nas to zaprowadzi? Marzę, by się pewnego dnia obudzić i poczuć, że jestem wolna; że uwolniłam się od tego koszmaru... wiem jednak, że nigdy to nie nastąpi- to piętno na całe życie... Gwałt na moim przeznaczeniu. Los ślepy dał mi Ciebie za kata, a ja nie chcę Cię nienawidzieć, nie chcę pamiętać o tym, co mi kiedykolwiek zrobiłeś, co zrobiłeś moim bliskim- nie chcę nic pamiętać... Niestety pamięć kapryśna jest i gdy myślałam, że się z tym uporałam, poddała mnie kolejnej próbie- przypomniała moje życie, jakim było zanim zamieszkałam we Wrocławiu... Poległam.


* Zapraszam na recenzje książkowe: tutaj
* Kto pyta nie błądzi, więc może jednak zapytasz?
W pełni anonimowo! tutaj

A z okazji Dnia Mamy:

Za miłość, za dobroć, za czułe spojrzenie,
Za troskę, opiekę i zrozumienie,
Za czas radości i wspólnej zabawy,
Za wsparcie i długie szczere rozmowy,
Za wiarę we mnie gdy inni zwątpili
Za Twa nadzieje, gdy inni tracili.
Dziękuję za wszystko co dajesz mi mamo,
Za to, że jesteś - niezmienna tak samo -
w swoim matczynym uczuciu kochana,
zawsze serdeczna, zawsze oddana.
Powtarzać bez końca więc Tobie chcę:
Mamo, Mamusiu ja kocham Cię.


* * * 
Psst:
+ adam_lambert_-_whataya_want_from_me

 


Głosuj (0)

Miss Pandora ♥ 26 maj 2010, 10:47, środa [komentarzy 2] ♥ Napisz ♥

Nic nie może przecież wiecznie trwać...

Wszystko staje się niedorzeczne. Znowu nieprzespana noc. Panika, kolejny atak- brak tabletak, które ulżyłyby mi w moim lęku, ukoiły stargane nerwy i pozwoliły mi zasnąć w spokoju i wyciszeniu. Niestety nie wyszło... Jak zawsze zresztą- w moim życiu nic mi nie wszystko. To,co mam to przypadek; moje plany nigdy się nie sprawdziły- nigdy nie mogłam sprawić, by stały się rzeczywistością. Zawodzę na całej linii i to od wielu lat. Do póki żyłam w swoim świecie czułam się bezpiecznie i byłam szczęśliwa- te pare chwil prawdziwego szczęścia, to wszystko dawało mi siłę. Teraz czuję ciągły lęk, czuję strach jakiego nigdy nie czułam przez tyle lat życia w tym mrocznym lochu, który zwie się "mój" dom. Mieszkałam w nim pełna trwogi i niepewna kolejnego dnia. Mój kat pastwił się na tych drobnych chwilkach radości, które mi pozostały i, których nie udało mu się mi odebrać. Mój ojciec, mój kat- jak można zmuszać swoje dziecko do takich rzeczy?! Kazać siebie nienawidzić?! Nie potrafię nienawidzić swojego ojca- kata, z którym musiałam żyć 20 lat... z którym moja mama zmarnowała 21 lat... Nie potrafię, nie chcę go nienawidzić,ale nie jest to takie łatwe. Wszystko zabija. Zawsze nie szczędził słów krytyki, krytyki, która tak bardzo boli, bo jest niesprawiedliwa. Nic go nie obchodziło, tylko on sam- egoista. Witaj w moim świecie, drogi czytelniku; świecie gdzie co dzień pada słony deszcz, gdzie słońce znika za kurtyną pełną przekleństw, fizycznego i psychicznego martretowania- nigdy dość. Mój kat, ciągle czuje pociąg, gdyby mógł w swojej furii zabiłby, ale jest zbyt 'honorowy'- dziwny umysł jego, zaprawdę jest. Kim się stałeś, drogi ojcze? Kim byłeś? Skąd w Tobie tyle zła i tyle smutku? Napisałabym Ci list: "Ojcze, wybaczyłam Ci! Wiedz jednak, że nigdy nie zapomnę..." Widziałabym Twoją twarz, jak się zmienia i wykrzywia w złości... Nie chcesz dopuścić do siebie prawdy... Boisz się samotności, widzę to, ale nie potrafisz zatrzymać przy sobie ludzi- wręcz przeciwnie, odstraszasz każdego, kto okaże Ci choć trochę uczucia. Oczy pięką od spalenizny, od łez, od bólu, od smaku krwi... Halo, ojcze, obudź się i zrozum, jak wiele wyrządziłeś nam zła! Czy my, dzieci Twoje i Twoja żona, czy zrobiliśmy Tobie coś, że tak nas nienawidzisz?! Powiedz, dokąd nas to zaprowadzi? Marzę, by się pewnego dnia obudzić i poczuć, że jestem wolna; że uwolniłam się od tego koszmaru... wiem jednak, że nigdy to nie nastąpi- to piętno na całe życie... Gwałt na moim przeznaczeniu. Los ślepy dał mi Ciebie za kata, a ja nie chcę Cię nienawidzieć, nie chcę pamiętać o tym, co mi kiedykolwiek zrobiłeś, co zrobiłeś moim bliskim- nie chcę nic pamiętać... Niestety pamięć kapryśna jest i gdy myślałam, że się z tym uporałam, poddała mnie kolejnej próbie- przypomniała moje życie, jakim było zanim zamieszkałam we Wrocławiu... Poległam.


Psst:

  • Zapraszam na recenzje książkowe: tutaj
  • Kto pyta nie błądzi, więc może jednak zapytasz? W pełni anonimowo! tutaj

Głosuj (0)

Miss Pandora ♥ 24 maj 2010, 18:50, poniedziałek [komentarzy 0] ♥ Napisz ♥

"...her love, her love is bigger."

Data: 22 maja 2010 roku, sobota, godzina 00:19, rodzinny dom na Mazurach.

Czuję się niesamowicie dziwnie będąc tutaj, gdy tam we Wrocławiu moi bliscy walczą o swój dobytek i domy. Martwię się i modlę, by udało się, by wały przeciwpowodziowe zatrzymały wciąż wzrastający poziom wód w rzekach nie tylko we Wrocławiu,ale i w całej Polsce (mniemam, że nie tylko w Polsce jest stan wód podniesiony i mam nadzieję, że i w innych miejscach świata [o tym się nie mówi]) sytuacja nie była tragiczna, a jeśli już taka jest, żeby ten kryzys – powódź- była zarzegnana. To okropne co się dzieje, a ja nie potrafię znaleźć słów, by powiedzieć, jak ciężko mi jest nawet o tym myśleć; myśleć o osobach, które walczą dwadzieściacztery godziny na dobę z żywiołem i mają nadzieję,że uda im się zatrzymać napór wody- uratować co się da. Modlę się, żeby nie było gorzej, by wały wytrzymały i by pomoc nadeszła jak najszybciej, do tych, którzy tej pomocy najbardziej potrzebują. To okropne ile Polacy muszą ostatnimi czasy znieść: najpierw ta okropna tragedia pod Smoleńskiem, potem ta powódź… to niesamowicie przytłacza. (pewnie o czymś z emocji zapomniałam, ważne że cierpienie dosięga nasz naród jakoś ostatnio częściej niż zwykle) Zadziwiająca jest zdolność ludzka do podnoszenia się z tych wszystkich strasznych i bolesnych przeżyć i walki, by ocalić to, co się ostało. Szkoda, że ja tak nie potrafię (wiem,że zaprzeczam sama temu, co napisałam, ale zawsze znajdzie się wyjątek od reguły…)- nie umiem podnieść się z tego, co czuję i żyć normalnie… Dzwoniła Asia ♥, przerażona; dzwoniła by mnie ostrzec- stałaś mi się jeszcze bliższa kochana ;* Dziękuję za to, że o nas pamiętacie: Ty i Paweł ;* Całe zło i cały ból jest mniejszy, gdy ma się prawdziwych przyjaciół. Pisała Kasia , pełna obaw- jestem z Wami, choć tylko myślami i sercem, ale jestem! I zawsze będę ;*
Dopisane tego samego dnia, godzina 1:31, mój pokój, Mazury


{Lady Gaga- „Bad Romance”}
Czuję,że się powoli podnoszę mimo tego, co powyżej napisałam. Długa droga jeszcze jednak przede mną. Wiem, że mam przyjaciół, którzy o mnie nie zapomnieli. Jesteście dla mnie wszystkim- ja tak niewiele mam i niewiele mogę Wam dać… Dziękuję, że jesteście, wiem teraz, że będziecie ;*
{oho, nad moją rodzinną miejscowość nadciąga burza- coś czego nie lubię, z wiekiem bardziej boję się i lękam o swoje życie i życie bliskich mojemu sercu…}
Częściej dopadają mnie migreny, częściej boli mnie brzuch i inne części ciała. Częściej mam ataki, o których nikt nie wie, częściej płaczę- boję się życia, boję się swoich słabości, których nie umiem pokonać. Gdzie jesteś mój aniele, stróżu, który miałeś mnie chronić, pomagać, być przy mnie?! :(
{Grupa Operacyjna- „Wampir”}
Dziś mój ojciec obchodzi urodziny. Będzie tort, który upiekę z mamą, będą goście… we mnie nie będzie jednak radości,ani uśmiechu… dawno już tego nie ma… Mam nadzieję, że chociaż jeden dzień będzie bez krzyku i bez łez… Ojcze, błagam zamknij się i daj żyć, tak jak chcemy- wystarczy tego, że rujnujesz życie własnej żonie i własnym dzieciom. Daj nam odpocząć choć dzień…
{Dodaję to wszystko, co napisałam wczoraj w nocy, bo to doskonale opisuje to,co czuję –więcej pisać nie muszę…}

Dopisane, dzisiaj, dnia 23 maja br., godzina 21:12, niedziela, urodziny taty.


Impreza urodzinowa taty się udała, mimo iż nie lubię tłumów. Tata jest szczęśliwy. Mama ma spokój, mimo iż znowu ojciec kłamie itp. Nieważne. Dziś śnił mi się dziwny sen: miałam wybrać się do Londynu i gdy tam byłam i chodziłam po starówce wszystko jakoś dziwnie przypominało mi Wrocław... Oo'' Naprawdę dziwny sen :P

Wczoraj była okropna burza :( grad wielkości piłeczek do ping-ponga :( Masakra jakaś :( Strasznie się wystraszyłam.

Dziś nie mam zbyt wiele do powiedzenia. Idę oglądać film na tvp2 pod tytułem: "Piąty element", mój jeden z ulubionych :)

peace & love ;*


Psst:

  • Zapraszam na recenzje książkowe: tutaj
  • Kto pyta nie błądzi, więc może jednak zapytasz? W pełni anonimowo! tutaj

Głosuj (0)

Miss Pandora ♥ 23 maj 2010, 21:40, niedziela [komentarzy 2] ♥ Napisz ♥

To Live Shall Be An Awfully Big Adventure..

Wróciłam na moje piękne Mazury. Podróż pociągiem dłużyła się, w końcu jednak te 8 godzin jakoś udało mi się przeżyć. Ludzie w pociągu zamartwiali się nad powodzią, która niechybnie do Wrocławia powoli doszła ;( Przynajmniej na jego obrzeżach... Boję się, bo nie wiem czy wrócę do Wrocławia na egzaminy za tydzień ;< Boję się,że woda zaleje tory kolejowe! Już jak jechałam to widziałam wały przeciwpowodziowe, które mają chronić tory,ale jak będzie nadal tak padać... jakaś masakra w ogóle. W życiu bym nie przypuszczała,że coś takiego się może powtórzyć po tej powodzi z 1997 roku ;(

Na szczęście mój laptop jest już w domu <333 Szkoda tylko,że ta pogoda jest taka paskudna... A Mazury są teraz takie piękne... Pozostaje mi tylko czytanie! Ostatnio założyłam sobie (w końcu!) kartę w bibliotece na wrocławskim rynku, gdzie mój misiek już kartę miał. I złowiłam np. "Cień wiatru" Carlosa Ruiza Zafona oraz "Przerwaną lekcję muzyki" Susanny Keysen <333

Nie lubię mojego rodzinnego domu- tu zawsze jest wojna: moja babcia żałuje grosza mojej siostrze ciotecznej, nawet soku czy herbaty jej żałuje, bo nie lubi tej rodziny, bo jak ona to ujmuje-'to chlejusy' :( Ale moja siostra cioteczna, Daria przecież nie jest temu winna,że matka ich zostawiła przeszło rok temu i ciągle pije, a ich ojciec pije odkąd pamiętam ;( Wojna o to,że mój ojciec ma kochankę i,że się rzuca i bije wszystkich, nawet moją 84-letnią babcię :( Wszystko w tym domu jest złe, nie takie jakie być powinno. Ojciec zawsze mówił,że jestem gruba, że głupia- nigdy się nie chamował nawet przy ludziach z zewnątrz... To jest horror jakiś :(

Zafascynowana jestem poezją Johna Keats'a, przykładem może być wiersz pod tytułem, dość tajemniczym: "Jasna gwiazda"

Bright star, would I were steadfast as thou art--
Not in lone splendour hung aloft the night
And watching, with eternal lids apart,
Like nature`s patient, sleepless Eremite,
The moving waters at their priestlike task
Of pure ablution round earth`s human shores,
Or gazing on the new soft-fallen mask
Of snow upon the mountains and the moors--
No--yet still steadfast, still unchangeable,
Pillow`d upon my fair love`s ripening breast,
To feel for ever its soft fall and swell,
Awake for ever in a sweet unrest,
Still, still to hear her tender-taken breath,
And so live ever--or else swoon to death.

Muszę zrobić wiele, zabrać papiery z mojego Ośrodka zdrowia, zapłacić wrocławskiemu MPK mandat, bo w sumie złapał mnie i mojego lubego jak się śpieszyliśmy na pociąg wczoraj... Trudno. Muszę pouczyć się na egzaminy i w ogóle. I jeszcze muszę pracę znaleźć!

To by było chyba na tyle!

xoxo

  • Zapraszam na recenzje książkowe: tutaj
  • Kto pyta nie błądzi, więc może jednak zapytasz? W pełni anonimowo! tutaj
  • Zdjęcia z mojego życia, ożna zajrzeć i zostawić komentarz: tutaj

Głosuj (0)

Miss Pandora ♥ 19 maj 2010, 16:53, środa [komentarzy 2] ♥ Napisz ♥

Więźniowie płakali...

Zewsząd lał się żar słonych łez. Dzień zaczął się jak każdy: od otworzenia oczu. Niestety moje oczy nie są już tak sprawne jak kiedyś. Noszę od szóstej klasy okulary, obraz bez nich jest niestety niesamowicie nieostry. Doszłam do strasznego wniosku, że mogłabym kiedyś oślepnąć całkowicie, zważywszy na to,że z roku na rok mój wzrok ulega pogorszeniu. Boję się, tego co niesie przyszłość - chyba jak każdy... Wszystko się zaciera, gdy nie widzę. Moje oczy, to że mogę widzieć, jest najlepszym co mogło mnie spotkać. Zanim do tego momentu doszłam, w którym teraz akurat jestem zajęło mi wiele lat. Dziękuję Bogu za to, że nadal widzę. Bez tego nie mogłabym życ...

Znowu była burza... a miało być tak pięknie, bez słonych łez, bez wiatru i bez grzmotu. Nie wyszło. Zapadająca ciemność daje mi nadzieję, że się wszystko zmieni, że będzie lepiej. Muszę ochronic to,co udało mi się oswoic, nawet za najwyższą cenę! Życie lubi płatać ludziom różne figle... Ja to wiem bardzo dobrze. Muszę odbudować to, co obróciłam w ruiny... Chcę poprawy!

Czas jednak zakończyć te nic nieznaczące rozważania i wziąć się do pracy, przecie prace kontrolne z rysunku i liternictwa same się nie napiszą! ;P

Skończyłam wczoraj czytac "Wampira Vittorio" autorstwa przewspaniałej Anne Rice, a dziś przeczytałam opowiadanie Bolesława Prusa pod tytułem: "Na wakacjach" oraz "Małego Księcia", A. de Saint-Exupery'ego :)

Zapraszam na recenzje książkowe: t u t a j

 


Głosuj (0)

Miss Pandora ♥ 12 maj 2010, 20:18, środa [komentarzy 1] ♥ Napisz ♥

Wiatr, piach i my.

Stało się jasne, że z poprawą pogody humor również zaczął by lepszy. Zdziwiłam się, gdy po paru dniach wyszłam na słońce i poczułam lekki dotyk ciepła na swoich policzkach... Pięknie się robi na świecie. Niech tylko zniknie ten cały mrok z mej duszy, niech pozwoli mi się pocieszyć, darami pięknej natury! :)

Chciałabym tą całą miłość, którą w sobie miałam pochwycić i jej już nie poszczać! Złapać ją, schować i obdarować nią, tych którzy na to w pełni zasługują! ;*

Mądrze muszę teraz wybrać, pójść i znaleźć swój własny cel w życiu... Czemu jest to takie trudne? ;(

Już niedługo znowu wrócę na moje ukochane Mazury! :) Tym razem zostanę tam (według mojego śmiałego planu!) aż 11 stron! ^^ Nie mogę się już doczekać, zważywszy na to, że strasznie tęsknię! ;* I wreszcie laptop przyszedł z serwisu gwarancyjnego z Czech ;) Mam nadzieję,że do tego czasu PKP i Przewozy Regionalne uporają się z ich kłótnią o tory kolejowe ;P

`...żadna wielka miłość nie umiera do końca. Możemy do niej strzelać z pistoletu lub zamykać w najciemniejszych zakamarkach naszych serc, ale ona jest sprytniejsza - wie, jak przeżyć. Potrafi znaleźć sobie drogę do wolności i zaskoczyć nas, pojawiając się, kiedy jesteśmy już cholernie pewni, że umarła, albo, że przynajmniej leży bezpiecznie schowana pod stertami innych spraw...' - Jonathan Carroll ("Poza ciszą")

Dziś próbuję obudzić miłość, która gdzieś w zakamarkach mej duszy drzemie... Miłośnie musi być, bo to MAJ -NASZ MAJ! 

Halo, miłości?! Obudź się, powstań, znowu wypełnij mnie, bym znowu coś czuła! ;( Bym znów umiała kochać!

Czasami przekaz/obraz/gesty są znacznie wyraźniejsze niż jakiekolwiek słowa... Stąd tyle tu tych zdjęć. Większość pochodzi stąd: k l i k  ; )

`To niewiarygodne, jak można czuć się szczęśliwą przez tyle lat, mimo tylu kłótni, tylu upierdliwości i tak naprawdę, kurwa, nie wiedzieć, czy to miłość czy nie.- Gabriel García Márquez ("Miłość w czasach zarazy")

`Dopiero późną nocą, przy szczelnie zasłoniętych oknach gryziemy z bólu ręce, umieramy z miłości.' - Małgorzata Hillar

Wybaczcie, tyle tych zdjęć, grafik i fotek;ale nie umiem inaczej. Dziś żyję obrazami, nie słowami...

`Miłość jest jak tama. Jeśli pozwolisz, aby przez szczelinę sączyła się strużka wody, to w końcu rozsadza ona mury i nadchodzi taka chwila, w której nie zdołasz opanować żywiołu. A kiedy mury runą, miłość zawładnie wszystkim. I nie ma wtedy sensu zastanawiać się, co jest możliwe, a co nie, i czy zdołamy zatrzymać przy sobie ukochaną osobę. Kochać – to utracić panowanie nad sobą.'Paulo Coelho (Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam)


Dużo ostatnio czytam - wolę zatopić się w inny świat niż myśleć o bólu, który cały czas odczuwam. Nie umiem inaczej -wszystko, co do tej pory mnie naprawdę cieszyło, zniknęło... ;(

Polecam ten film: Księga Diny :)

Ostatnio przypomniałam sobie o tym filmie i zaczęłam dostrzegać podobieństwa do głównej bohaterki...

Zapraszam na recenzje książkowe: t u t a j  : )

xoxo

 


Głosuj (0)

Miss Pandora ♥ 10 maj 2010, 21:16, poniedziałek [komentarzy 1] ♥ Napisz ♥

Mów mi dobrze, dobrze mi mów.

Muszę przyznać,że gdzieś się zgubiłam. Znowu. Chyba gdzieś podczas przebywania dość krętej i stromej ścieżki dojrzewania, jakimś dziwnym trafem ominęłam pewne etapy. Nie czuję się dorosła, nie umiem dorosłą być. Zbyt dużo mam na swojej głowie. Jak nie praca, to szkoła, jak nie szkoła to praca, albo jeszcze inaczej jak nie praca to szkoła, a jak nie szkoła to problemy w domu i wszelkie inne tego typu. Boże, proszę, powiedz mi co się dzieje teraz w moim życiu, bo już nic nie rozumiem! Boję się pójść do Kościoła, nie umiem się przemóc i przeprosić się z Bogiem. Boję się utraty kontroli, boję się utraty własnego światopoglądu. Boję się utraty wszelakich rzeczy, osób, myśli, które  w jakiś sposób mnie kształtują i są dla mnie podporą. Boję się utraty swojego małego wianuszka nietrwałych marzeń, który z dnia na dzień więdnie i usycha. Boję się mówić, gdy czuję, że chcę krzyczeć. Boję się złości, która we mnie rośnie, dojrzewa i wylewa się hektolitrami słów brzmiących jak bełkot pijanego i zaćpanego człowieka.

Pomyśl jak to jest być kobietą w wieku 21 lat bez celu w życiu. Żyć z dnia na dzień, to jest najważniejsze-by odnaleźć w sobie odwagę na kolejny dzień, na kolejną walkę, na kolejny oddech... Boję się,że niezrozumienie i egoizm ludzki przemieni mnie w bezduszne, sztuczne i skamieniałe stworzenie, które nie jest zdolne do okazywania uczuć. Boję się zamknięcia w szczelnym pudełku, z którego ciężko się wydostać-w takie pudełko wpadłam i walczę, by nie zasnąć w nim na zawsze... Tona pytań zlewa się z moimi myślami, scala z moją duszą, przenika moją skórę: Kim jestem? Gdzie jest moje miejsce? Czy moja rodzina zazna wreszcie spokoju? Czy znajdę zajęcie dla siebie i marzenie, które uda mi się spełnić? Czy uda mi się odzyskać pogodę ducha i utracony sens życia? Kim będę? Kim się stałam? Miliony obrazów katastrof, tragedii przewija się pod moimi powiekami jak film, który znam aż za dobrze. Boże, pomóż swojej córce znaleźć to, co utraciłam. Pozwól mi znów stać się godną daru jakim jest życie. Pomóż mi zrozumieć. Pomożesz?

*wymowne milczenie*

Jestem zła na siebie,że zakopałam się w zimnym grobie za życia. Chcę pójść po łopatę i zacząć mozolny proces przywracania mnie do życia, resurection moi drodzy.  O D R O D Z E N I E.

* * *

A ja wróciłam właśnie z majówki ;) Muszę przyznać,że po całych dwóch dniach balowania, pogowania (w miarę możliwości), skakania (zwłaszcza przy "Skaczemy" Comy!) i darcia mordy jestem zmęczona. B a r d z o. (to jedyny pozytywny aspekt mego ostatniego życia na tym świecie - nie chodzi o zmęczenie ;P) Podsumowując, wczorajszy koncert, powiem,że Natural Dread Killaz byli całkiem fajni, mimo iż nie orientuję się zbytnio w ich piosenkach; O.S.T.R. dał czadu, rozbujał strasznie publikę i mimo iż nie preferuję w tego typu muzyce muszę przyznać,że i mi nóżka podrygiwała przy tych wszystkich bitach ;) {wspomnienia z młodości? xD} Happysad dał bardzo fajny koncert, zagrali  w s z y s t k i e  moje ulubione piosenki z ich ostatniej płyty i są strasznie nieśmiali i skromni, to na +. Na Izraelu nas nie było, poszliśmy z miśkiem coś zjeść,ale nie żałuję,bo z tego co usłyszałam to mi się niezbyt podobali. Hey za to było niesamowite. Charyzmatyczna Katarzyna Nosowska, która miała bardzo dobry kontakt z publicznością brzmi lepiej na żywo niż na płytkach, zagrali wszystko moje ukochane piosenki ^^ Szkoda tylko,że niekiedy głos wokalistki Hey (który nawiasem pisząc istnieje na polskiej scenie muzycznej aż 18 lat!) gubił się w zagłuszających gitarach itp. Jednak nie narzekam ^^


Dzisiejszy dzień to kolejne pasmo mocnych wrażeń! ^^ Noc spędziliśmy w sumie na rozmowach i wygłupach z Pawłem G., który u nas nocował :) Były też lody, śmieszne parodie na youtube i mnóstwo śmiechu! Dziękuję ;* Natomiast jeśli chodzi o koncert to: East West Rockers i Farben Lehre strasznie rozbujali publikę, nie znam za bardzo twórczości tych zespołów (znam tylko kilka piosenek), mimo to było miło pobujać się w tak przyjemnych rytmach, potem był Hurt. O nich nie muszę wcale pisać, prawda? Każdy ich koncert to super zabawa! Potem często wokalista gdzieś się przewijał wśród zgromadzonych na Wyspie Słodowej :3 Następnie Coma dała strasznie żywiołowy i energetyczny koncert, najlepszy na jakim byłam : ) Niestety znowu nie zagrali "Leszka Żukowskiego" ;( Myslovitz, tak jak myślałam dało świetny koncert, jeden z najlepszych w ciągu tych dwóch dni ^^ Od Kazika spodziewałam się czegoś więcej,ale i tak nie było aż takiej tragedii. Inaczej brzmi na żywo i daje czadu, jakby miał dwudziestkę a nie po czterdziestce (?) ;) Podsumowując to były udane dwa dni ^^
A jutro mój misiek pisze maturkę! Chce sobie poprawić pare przedmiotów i napisać z nich rozszerzenie :) Trzymam mocno kciuki za jutrzejszych/dzisiejszych  maturzystów! ;*

* * *

Muszę przyznać, że już dawno się tak nie czułam. Wystarczy jedno złe słowo, czy wybuch złości a mój humor po prostu siada. Miłość nie pomaga. Kocham za mocno (?), zbyt neurotycznie (?), zbyt dziwnie (?). Miłość rozwaliła mnie na łopatki, czasem dodaje skrzydeł - unosi ponad to wszystko, a czasem wręcz odwrotnie - jakbym miała przyspawane do stóp po 10 ton żeliwa na stopę. Jest ciężko, klatkę piersiową rozrywa ból, dochodzą do tego trudności z oddechem i duszności. Nie wiem jak długo wytrzymasz mój drogi, martwię się - może nawet zbyt dużo (?), nie wiem. Chcę szczęścia dla nas - może nigdy tego nie przeczytasz, tylko jedna osoba z moich znajomych ma tu dostęp. Wolę zachować ten czas tylko dla siebie - to czas pełnej szczerości z samą sobą...

+ demi_lovato_-_remember_december <3

'Są osoby, które się pamięta,
i osoby, o których się śni.'

Pssst. :


Głosuj (1)

Miss Pandora ♥ 04 maj 2010, 02:35, wtorek [komentarzy 7] ♥ Napisz ♥

Ei voi odottaa, kunnes menen taivaaseen.

Witajcie kochani! W związku z tym, że droga Olimpia pożyczyła mi i mojemu ukochanemu laptop mogę tutaj coś napisać. hahaha W sumie przez ten cały czas strasznie dużo się działo,ale jedno zostało bez zmian: mój nastrój. | Tydzień temu dowiedziałam się, że odwołano nam zajęcia. Od godziny ósmej byłam na nogach,a mimo to dzień chciałam spędzić najpełniej jak się da! D Tak więc: umówiłam się z Asią na sesję zdjęciową w ogrodzie botanicznym,a że pogoda nam dopisała to i zdjęcia wyszły,a efekty można obejrzeć na moim fotoblożku (patrz linki), mój ukochany wygrał myszkę komputerową w konkursie sklepu Inwazja PC, zajął drugie miejsc- mój zdolny artysta calus ; poza tym byliśmy na pierwszych 'urodzinach' Renomy i widzieliśmy się z Anią Przybylską, mój luby strasznie ją lubi, choć się nie przyznaje P. Słońce i towarzystwo Asi, mojego Łukaszka a potem także Asi chłopaka, Pawła sprawiło,że zachciało mi się żyć. Już dawno się tak nie czułam. Potęgowało to również powieść, którą ostatnio czytałam: "Smażone Zielone Pomidory" autorstwa Fannie Flagg, która jest tak ciepła i sympatyczna, że nie można się od niej oderwać, zresztą zapraszam na recenzję tej powieści: t u t a j. Później razem z Asią i Pawłem poszliśmy do strasznie fajnej gruzińskiej restauracji, gdzie zjedliśmy bardzo smaczne placki z kurczakiem i serem, oraz wypiliśmy lemoniady i zjedliśmy pyszne ciasto. Dziękuję Wam za tamten dzień! zkwiatkiem

Co poza tym się działo? Mój tata się upił i pobił moją mamę,a potem też mojego brata, gdy ten stanął w obronie mojej mamy. Mama wezwała Policję i spisali zeznania. Teraz pod zagadką staje dalszy los mojej rodziny jako takiej. W całości. niepowiem Te wszystkie problemy zamiast zostać rozwiązane tylko i wyłącznie pogłębiły się. Nie daję już rady, z dnia na dzień jest mi coraz ciężej. Nie mam z kim porozmawiać (mojego ukochanego nie liczę, bo to oczywiste jest!), nie mam do kogo się zwrócić o radę i pomoc. Zaczynam żałować,że tak marnuję swoje życie,a to jest najgorsze co może być. tik

Tak więc, tym 'optymistycznym' akcentem żegnam się z Wami.

Na koniec jeszcze piosenka:

demi_lovato_-_remember_december {klik}

+ Iluzje są tym dla duszy,
czym atmosfera dla planety.


PS Nie jestem do końca pewna kiedy się tu znowu pojawię, laptop nie wrócił jeszcze z serwisu gwarancyjnego, mam nadzieję, że nastąpi to jak najszybciej - tęsknię za pisaniem, a chcę zacząć przepisywać moje opowiadanie o wampirzycy Pandorze, które ma już 68 stron!]

 


Głosuj (0)

Miss Pandora ♥ 01 maj 2010, 14:13, sobota [komentarzy 2] ♥ Napisz ♥





[70388] ||♥ Strona Główna ♥
[5] ||
♥ Ksiega Gości ♥
[♥ Zostaw swój ślad ♥]


♥ Dodaj do Ulubionych ♥


Archiwum

2011
♥ Styczeń
2010
♥ Grudzień
♥ Listopad
♥ Październik
♥ Wrzesień
♥ Sierpień
♥ Lipiec
♥ Czerwiec
♥ Maj
♥ Kwiecień
♥ Marzec
♥ Luty



Ulubieni













Linki

♥ Ulubieni ♥
bitter-sweet-life
wolna
memyselfnadi
emulla
jasmine-gothic
parisienne-moonlight
kas-chan
kobietaboguniewyszla
japoneczkaa
blacknights
paranoidal
vampiria
zakochana-niewiadona
soemi
siostra
samotnie
lilo
top
widz-swiata
szaramona
♥ Znajomi ♥
krzyk_
cisettexd
bethany
reesh
red-heels
josefine
samoportret
iskiereczka-ruda
benvingut-al-paradis
wredna-wiedzma
cosmia
12gram
yzoja
♥♥♥
notebookdoodles
crimeofpassion
strawberriesfrompoland
oh-vodka
promarandza
brendon-urie
skintt
creepy-girl
c00kies-est-une-cuillere-a-absinthe
him
zamaskowany-muczaczo
annamolly
thug
Jumcia <3
zdaniapolpelne
Gem :*
Czasem zaglądam.
agatek-01
f16
jackowo
nana
oktus
korwaks
piglatin
michal-zablocki
maja-persson
dziewczyna-zlego-chlopca
kriz
inexile
szczepaniak
jasinskiart
sketchblog
loish2
auroreblackcat
pauleillustration
jmireault
tartelin
scandalstreet
brandnews
aborcji-powiedzmy-nie
manga-to-lubie
Fora internetowe.
miedzyswiaty
poezja
Foto blogi.
davideo
fotimage
makultura
panhojda
phileo
semideus
footszak
wstroneslonca
wstronesloncablog
kurasinski
thefamilywithoutborders
300mm
jaeliucomic
malinowomi
fraggles
Fotografia & Design.
ffffound
abduzeedo
abeautifulmess
tauntingsmirk
booberry
hello-tiger
fredflare
photoshopdisasters
facehunter
lukaszbiederman
puglypixel
cebrita
ag.debicka
ewasende
juliamolner
book-by-its-cover
statekkosmiczny
agatanowicka
loish
marcoschin
clayrodery
babeczkaa
likecool
ilikedesign
Gry online.
Shakes & Fidget.
Bite Fight.
tanoth
bloodwars
Kino & Film.
filmowy
plakaty
agna83
Komixy i inne inności.
pionkwa
agde
cannotcook
buchholc
eri
adkuchni
kolec
spaceship
porysunki
rysujerysunki
agatka
Kuchnia i gotowanie.
grumko
peginthejar
cukierniczekreacje
whiteplate
przysmakikarolki
ugotuj
Modomania.
bellechantelle
elec-trick-city
hautstyle
bloo90fashion
end-of-march
feathergirl6
liebemarlene
bleubirdvintage
niezgubiesiewtlumie
missmollyfashions
przymierzalniaa
podszewka
aifowy
Moje osobiste.
bloog
blog
secondhand-life
epuls
myspace
mypics
xxlonelinessxx
grono
digart
deviantart
eblog
pandora-vampire
sophia-dark-angel
nk
lastfm
vampirefreaks
stylio
lubimyczytac
flickr
Moje studia, szkoły.
irk.uni.wroc.
Myspace'owe cuda.
theindecent
Oceny blogowe.
zlo-konieczne
pijane-oceny
Podróżowanie z aparatem.
ohfrench
archiwro
toskania
fotowroclaw
wrocek
miastowroclaw
religiapokoju
raider55
wrocphoto
lissa
consolomirarte
ewkawdenmarku
fotohuta
takajedna
malinytrip
zrobtowwawie
ulicewarszawy
Poezja i opowiadania.
piorem-feniksa
portal-pisarski
poezje
miastopisarzy
pisze-wiersze
tak-po-prostu
Różny stuff.
sennikbabilonski
rysuj
sennik
zwierciadlo
tablica--ogloszen
terazrock
Sklepy online.
92912
designersko
pantuniestal
retrofuturo
butyk
ludowomi
glovestar
vintagecase
Szablony i dodatki.
thecorations
anime-lay
szablonownik
titre
graficzne-miasto
carllton
szablony.inventive
szablonyxoxo
paleta kolorów
Śmieszne śmieszności.
mroczne-kalesony
kominek
naszaklasa
pulpa
uslyszane
vontrompka
parzyszek
czerski
Wegetariańskie kucharzenie.
ilovetofu-cb
vegeswiat
czcicielkasoi
weganie
wegetarianka
zielonakuchnia
Wydarzenia kulturalne itp.
FAMA
opowiadanie
naturalnydom
opener
culture
mtv 2
hunterfest
Zawody i praca.
copywriter


misspandora
Blog pisany życiem. Życiem zagubionej 21 pochodzącej z mazurskiej wsi,a mieszkającej obecnie w dużym polskim mieście. Kim jest? Kim będzie?